Projekt współfinansowany przez Miasto Wrocław
zacheta-logo-m wro2016_logo
2011: Bunt mieszczan. Wczoraj Poznań, jutro Wrocław? PDF Drukuj Email
Wpisany przez Łukasz Medeksza   
piątek, 22 kwietnia 2011 09:13

Mergler650

Lech Mergler podczas debaty Habeas Lounge (Fot. Maja Zabokrzycka)

Jak przejść od debatowania do skutecznej walki o miasto? Wiedzą to działacze Stowarzyszenia My Poznaniacy. Jeden z liderów tego ruchu, Lech Mergler, był gościem Habeas Lounge.

Zapis dźwiękowy spotkania można wysłuchać tutaj.

Czy wrocławskie ruchy protestu mogą pójść taką drogą jak My Poznaniacy? Reakcje po spotkaniu z Lechem Merglerem są rozmaite. Da się je podzielić na trzy typy opinii:

1. Przeanalizujmy podobieństwa i różnice między Wrocławiem a Poznaniem. Jeśli przeważą podobieństwa, to być może warto naśladować My Poznaniaków.

2. Sukces My Poznaniaków jest pozorny. Uzyskany przez stowarzyszenie wynik ponad 9 proc. głosów w ostatnich wyborach samorządowych jest tak naprawdę słaby – zwłaszcza że frekwencja była niska (38,4 proc.). Poza tym na dłuższą metę formuła działania My Poznaniaków jest zbyt niszowa. Stowarzyszenie nie może liczyć na sukces, nie jest więc żadnym wzorem do naśladowania.

3. Lepszą formułą byłby model „lokomotywy” ciągnącej „wagoniki”. „Lokomotywą” jest tu któraś z istniejących dużych partii politycznych, bądź silna frakcja w obrębie jakiejś partii. „Wagonikami” – środowiska „alternatywne”. Obie strony coś zyskują: „lokomotywa” wzbogaca się o wkład merytoryczny i wizję rozwoju miasta, zaś „wagoniki” mają realny wpływ na miasto. Taka formuła może być na pierwszy rzut oka mało atrakcyjna z punktu widzenia potencjalnych „wagoników”, jednak na dłuższą metę daje większą gwarancję sukcesu niż model poznański.


My Poznaniacy działają od 2007 r. Zaczęło się od porozumienia podpisanego wówczas przez przedstawicieli licznych lokalnych stowarzyszeń i radnych osiedlowych, niezadowolonych z polityki miejscowych władz. Jesienią 2010 r. My Poznaniacy wystawili własny komitet w wyborach do Rady Miejskiej Poznania oraz własnego kandydata na prezydenta miasta (był nim Jacek Jaśkowiak). Uzyskali zaskakująco dobry wynik: 9,3 proc. do rady i 7,5 proc. głosów w wyborach prezydenckich. I choć ze względu na ordynację nie wprowadzili ani jednego radnego, władze miasta liczą się z nimi. Świadczy o tym opisane przez „Gazetę Wyborczą” dyskretne spotkanie My Poznaniaków z prezydentem miasta Ryszardem Grobelnym zorganizowane w styczniu 2011 r. w jednej z poznańskich knajp.

W marcu 2011 r. My Poznaniacy odnieśli kolejny sukces: w wyborach do rad osiedlowych radnymi zostało aż 90 proc. kandydatów popieranych przez stowarzyszenie. Warto też przestudiować listę działań prowadzonych obecnie przez ten ruch – jest naprawdę imponująca.

Działalność My Poznaniaków jest fenomenem w skali całego kraju. Nie tylko dlatego, że to wywodzące się spoza establishmentu politycznego stowarzyszenie uzyskuje tak dobre wyniki w wyborach lokalnych. Także dlatego, że jego usytuowanie poza partyjnym mainstreamem nie przeszkodziło mu w pozyskaniu na rzecz swoich działań i idei wielu osób kompetentnych i aktywnych.

Czy ten model działania da się powtórzyć w innych miastach? Czy da się go zastosować we Wrocławiu, gdzie już teraz jest sporo grup działających na rzecz alternatywnego modelu rozwoju (Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia, Wrocławska Inicjatywa Rowerowa, Centrum Reanimacji Kultury, Ośrodek Myśli Społecznej im. Lassalle’a, grupa Miasto dla Ludzi itp.)?

Właśnie po to, by spróbować odpowiedzieć na te pytania zaprosiliśmy Lecha Merglera, jednego z liderów My Poznaniaków. Jest wiceprezesem i czołowym publicystą ruchu. Co więcej, świetnie zna Wrocław – mieszkał tu w latach 70. i 80., ukończył Politechnikę Wrocławską.


Jakie są najważniejsze składniki fenomenu My Poznaniaków? Lech Mergler wskazał kilka takich elementów:

1. Bunt mieszczan. Poznań to miasto, w którym znakomita większość nieruchomości ma prywatnych właścicieli. Często są to obiekty dziedziczone od pokoleń. Poznaniacy mają poczucie wartości swoich nieruchomości. Gdy więc prezydent ściąga do miasta dużych inwestorów zewnętrznych, którzy osłabiają lokalny handel, tudzież proponuje inwestycje publiczne (np. drogi), które obniżą wartość wielu prywatnych domów, wielu poznańskich mieszczan chętnie wspiera lokalne ruchy protestu.

2. Bunt ludzi dojrzałych. My Poznaniacy nie są ruchem młodzieżowym. Przeciwnie – jego liderzy to osoby w „poważnym” wieku, z dorobkiem życiowym i zawodowym. Są odporni na samorządową propagandę, wolą komunikować się z władzą merytorycznie – i potrafią to robić. Bazą wyborczą My Poznaniaków jest inteligencja.

3. My Poznaniacy są ruchem ponad podziałami politycznymi znanymi z krajowej sceny partyjnej. Są tu i prawicowcy, i centryści, i lewicowcy. Interesuje ich Poznań, a nie polemiki Tuska z Kaczyńskim.

4. Stowarzyszenie wykorzystuje energię licznych konfliktów lokalnych, dotyczących pojedynczych osiedli i planowanych inwestycji. Lech Mergler napisał książkę, w której wskazuje kilkadziesiąt takich konfliktów w Poznaniu.

5. Podstawowym ideowym punktem odniesienia dla My Poznaniaków jest Karta Lipska – dokument poświęcony zrównoważonemu rozwojowi miast, przyjęty w 2007 r. przez ministrów państw UE.

Ważnymi przejawami aktywności stowarzyszenia są: a) udział w pracach komisji Rady Miejskiej; b) opiniowanie i ewentualne zaskarżanie planów władz miasta; c) obecność w mediach. Czy rzeczywiście warto wchodzić do polityki? Lech Mergler uważa, że tak, bo ewentualne wprowadzenie swoich ludzi do Rady Miejskiej wzmacnia pozycję organizacji wobec lokalnych władz. Obecnie My Poznaniacy wzmacniają kontakty z podobnymi grupami w innych miastach Polski. Współpracują m.in. z Towarzystwem Upiększania Miasta Wrocławia. Chcą zwołać w Poznaniu spotkanie przedstawicieli tego typu ruchów.


(Z Lechem Merglerem spotkaliśmy się 19.04.2011. w InfoPunkcie Nadodrze – Łokietka 5. Nagrywał Marek, fotografowała Maja – serdeczne dzięki).
Poprawiony: piątek, 22 kwietnia 2011 09:58
 

Dodaj komentarz

Habeaslounge.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, są one własnością ich autorów. Zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarzy bez podania przyczyny. Podany adres e-mail służy jedynie weryfikacji użytkownika i otrzymywaniu powiadomień o nowych komentarzach, jeśli użytkownik wybierze taką opcję.


Kod antysapmowy
Odśwież